Powrót Tylki

Piast Żerniki odniósł swoje drugie zwycięstwo z rzędu pozostawiając w pokonanym polu ostatnią drużynę ligi Zjednoczonych Żarów. Bohaterów to spotkanie miało kilku, jednak niewątpliwie jednym z nich okazał się Piotr Tylka, który otwierającą wynik bramką zaznaczył swój powrót do zespołu po kilku tygodniach przerwy.
Mecz ze Zjednoczonymi Żarów rozpoczął się niemrawo. To jednak gospodarze pierwsi wyprowadzili cios. W 5 minucie Swaczeński dośrodkowywał, a bliski wepchnięcia piłki do siatki był Mateusz Czerwiński. Kilka minut później ponownie Swaczeński napędził trenerowi gości stracha. Po indywidualnym rajdzie prawą stroną pozyskany przed sezonem z Wiwy Goszcz młody pomocnik Piasta przerzucił sobie w polu karnym piłkę na lewą nogę i chytrze uderzył na bramkę Żarowa. Futbolówka nieznacznie minęła jednak prawy słupek bramki Janikowskiego.
Po kwadransie gry przebudzili się Zjednoczeni. Szczególnie aktywny był doświadczony Adam Łagiewka, który dokładnymi podaniami obsługiwał raz jednego, raz drugiego skrzydłowego. Stoperzy Piasta uczuleni byli jednak na te zagrania trenera zespołu z Żarowa i najczęściej udanymi interwencjami zapobiegali zagrożeniu pod bramką Gużdzioła. A jednak w 15 minucie obrońcy Piasta nie ustrzegli się błędu i zawodnik Zjednoczonych pozostał niepilnowany na szesnastym metrze przed bramką Piasta. Na szczęście dla gospodarzy piłka po strzale piłkarza z Żarowa poszybowała wysoko nad bramką Guździoła.
W 21 minucie Piast powinien prowadzić. Swaczeński dokładnym podaniem obsłużył w polu karnym Czerwińskiego jednak napastnik Piasta przegrał pojedynek z Janikowskim.
Druga część pierwszej połowy to gra głównie w środku pola. Obie drużyny stworzyły sobie po jednej dogodnej okazji do zdobycia gola. Obie też te okazje zmarnowały.
W przerwie meczu obaj trenerzy mieli swoim podopiecznym wiele do powiedzenia. Bardziej jednak z wyniku zadowolony był prawdopodobnie trener przyjezdnych ponieważ w zespole gości nie nastąpiła żadna zmiana.
Zmiany, i to aż trzy, nastąpiły natomiast w szeregach żółto-czarnych. Na boisku zameldowało się trio, które od wielu już lat cieszy swoją grą oczy kibiców przy ul. Osinieckiej.
W miejsce Czerwińskiego, Pikulickiego i Bąkowskiego Kowalczyk desygnował do gry Mykę, Szewczyka i Tylkę. Trzeba przyznać, że doświadczeni pikarze Piasta podnieśli znacząco poziom gry swojego zespołu i to gospodarze od 46 minuty przejęli inicjatywę na boisku.
Na bramkę kibice na Żernikach czekali jednak aż do 67 minuty. Wtedy to Jakub Telatyński wspaniałym podaniem obsłużył Piotra Tylkę, a sympatyczny skrzydłowy otworzył wynik spotkania.
Ku zdziwieniu kibiców Zjednoczeni nie pękli. Kolejne 15 minut należało do przyjezdnych, którzy ambitnie dążyli do wyrównania. W 75 minucie fatalny błąd popełnił Guździoł, który podał nogą do przeciwnika i chwilę później stanął z nim w sytuacji sam na sam. Doświadczony bramkarz Piasta wykazał się jednak najwyższym kunsztem w ekwilibrystyczny sposób powstrzymując rywala przed zdobyciem gola.
W 81 minucie losy meczu zostały już jednak definitywnie rozstrzygnięte. W polu karnym Żarowa najwięcej przytowmności zachował Grzegorz Nowicki, który wykorzystując swopje znakomite warunki fizyczne głową zdobył drugą bramkę dla Piasta.
Kiedy chwilę później czerwoną kartkę ujrzał Wojciech Szewczyk, stało się jasnym, że trzy punkty pozostaną na Żernikach. W samej końcówce gospodarze powinni jeszcze podwyższyć wynik meczu, jednak ostatecznie spotkanie zakończylo się dwubramkową wygraną podopiecznych Marka Kowalczyka.
Zjednoczeni, jak na ostatnią drużynę tabeli, zaprezentowali się na Żernikach całkiem dobrze. Postawa ekipy z Żarowa potwierdza tylko fakt, że w sezonie 2018/1019 w grupie wschodniej dolmnoślaskiej IV ligi nie ma zespołów słabych.
Przed zespołem z Osinieckiej ostatnia faza rundy jesiennej. Piast czekają cztery bardzo trudne spotkania i w bataliach z Orłem, Sokołem, Górnikiem i Polonią wyjdzie charakter zespołu. Kilku piłkarzy z pewnością ma sobie i trenerowi wiele do udowodnienia i miejmy nadzieję, że końcówka sezonu należeć będzie właśnie do nich.
Kibiców naszego zespołu zapraszamy natomiast do Prusic, gdzie już za tydzień, w niedzielę o godz. 11.00 Piast rozpocznie swój dwunasty mecz sezonu.