Nokaut na Żernikach

Upalne, świąteczne popołudnie. Stadion przy ul. Osinieckiej 9 we Wrocławiu. Żar się z nieba leje. Na Żerniki przyjechała zdegradowana już do klasy okręgowej drużyna Karoliny Jaworzyna Śląska. Przyjechała, i już za to, należą się gościom brawa. Frekwencja na trybunach budowała się przez całą pierwszą połowę, by w przerwie osiągnąć ilość prawie 400 osób!!! To rekord jeśli chodzi o żernicki stadion, a pamiętać należy, że już za nieco ponad tydzień, w ostatnim meczu sezonu na Żerniki zawita walcząca o powrót do III ligi druga drużyna Śląska Wrocław. 9 czerwca na pewno przy Osinieckiej padnie kolejny rekord frekwencji. To niesamowite, jak szybko na Żernikach tworzy się moda na sobotnie popołudnia z Piastem. Wydaje się oczywiste, że to jest reakcja wiązana. Lokalna społeczność potrzebuje takich gladiatorów, którzy w temperaturze ponad 40 stopni w słońcu dostarczą widowni rozrywkę, godną tego, aby w takim upale, z pozycji trybun swoim pupilom gorąco kibicować. Z kolei piłkarze i klub, chcą, aby poczynania sportowców oglądało i doceniało ich starania i umiejętności coraz więcej fanów.
Taką właśnie symbiozę obserwujemy w tym momencie na stadionie Piasta oraz w internecie. Oby tak dalej. O.L.K.S Piast udowadnia wszystkim, że MOŻNA, jeśli się tylko chce. Pasjonaci, ludzie związani bezpośrednio z Piastem wiedzą, jak stworzyć na Żernikach klimat do futbolu na odpowiednim poziomie. A to z kolei sprzyja nie tylko rozwojowi integracji społecznej w tej części miasta, ale też wpływa na rozwój dzieci i młodzieży, która czerpie wzorce nie sprzed telewizora, nie z sektora "pod dachem", ale z odległości trzech metrów od linii bocznej boiska. Ba, dzieci z akademii piłkarskiej Piast stanowią coraz częściej piękny wstęp do meczu mistrzowskiego, a także później żółto - czarną eskortę dla piłkarzy i sędziów przy okazji wyjścia sportowców na boisko. Serce rośnie!!!
Jeżeli chodzi o sam sobotni mecz, trenerzy wrocławskiego zespołu ustalili już wcześniej, że każdy z piłkarzy pogra po 45 minut i słowa dotrzymali. Sobotni rywal Piasta, Karolina, nie był dla gospodarzy zespołem równorzędnym i żeby się nad ekipą z Jaworzyny zbytnio nie znęcać, napiszemy tylko, że wynik 4:0 to dla gości najniższy wymiar kary. Piłkarze z Wrocławia niemiłosiernie obijali słupki bramki Karoliny, a bramkarz gości zasłużył na tytuł bohatera spotkania.
W barwach żółto-czarnych (choć tego dnia biało - czarnych) zaprezentować się okazję dostali wszyscy piłkarze, którzy aktualnie znajdują się w kadrze wrocławskiego zespołu i znów licznie zgromadzona na trybunach przy ul. Osinieckiej publiczność mogła oklaskiwać 17 młody piłkarzy Piasta. Jedynie Bartek Guździoł nie miał okazji wykazać swoim kunsztem, ale akurat tego piłkarza wszyscy na Żernikach doskonale znają i należy cieszyć się że, wobec tak dobrej postawy beniaminka w kończącym się sezonie, okazje do gry otrzymują kolejni młodzi piłkarze, jak właśnie osiemnastoletni bramkarz Mateusz Pitek. Młody golkiper Piasta zachował dzisiaj czyste konto, co biorąc pod uwagę jego wiek, oraz klasę rozgrywkową, na pewno jest doskonałym wynikiem.
Bramki w sobotnim spotkaniu strzelali przed przerwą Adam Napieralski i Michał Szewczyk, a po zmianie stron Adrian Barański. Czwarta bramka dla Piasta padła po samobójczym trafieniu obrońcy Karoliny, którego do błędu zmusił Mateusz Czerwiński.
Już za trzy dni Piast jedzie na konfrontację do Goszcza, aby zmierzyć się tam z drużyną prowadzoną przez znanego w dolnośląskim światku piłkarskim Pana Józefa Klepaka. Wiwa dramatycznie broni się prze spadkiem z IV ligi i Piast stanie przed nie lada zadaniem, aby wykrzesać z siebie więcej ambicji, niż drużyna przeciwna, której z pewnością na wyniku będzie zależało bardziej. Znając jednak charaktery ambitnych piłkarzy Piasta oraz biorąc pod uwagę fakt, że do zdobycia jest piąte miejsce w lidze, należy spodziewać się w Goszczu kolejnego zaciętego pojedynku, w którym ponownie faworytem będą Wrocławianie.
Wszystkich kibiców wrocławskiej drużyny zapraszamy do Goszcza, już w najbliższą niedzielę. Start pojedynku Wiwa - Piast godz. 17.00