Lanie przy Oporowskiej

Niestety wysoką porażką zakończyły się wrocławskie derby czwartoligowe pomiędzy rezerwami Śląska Wrocław i drużyną Piasta Żerniki
Faworyci nie zawiedli. Podopieczni Piotra Jawnego w całym spotkaniu byli zespołem lepszym piłkarsko, fizycznie i mentalnie. Być może, gdyby zawodnicy prowadzeni przez Marka Kowalczyka wyszli na derbowy pojedynek z czystą głową kibice mogliby się spodziewać bardziej wyrównanego pojedynku. Od pierwszej jednak minuty meczu widać było gołym okiem, że piłkarze Piasta przegrali już niedzielne spotkanie w szatni.
Śląsk dominował na boisku przez cały mecz, a zaledwie jednobramkowe prowadzenie zielono-biało-czerwonych do przerwy było tylko i wyłącznie pochodną ich fatalnej dyspozycji strzeleckiej. Znakomicie broniącego Guździoła ratował i słupek i poprzeczka, a jedynego gola w pierwszej części meczu zdobył w 19 minucie niezawodny Matthew Scarlett.
W drugiej odsłonie na boisku w zespole gości nie zobaczyliśmy Macieja Kowalczyka, który zmagał się z chorobą i brak tego doświadczonego zawodnika okazał się brzemienny w skutkach. W linii środkowej Piasta zapanował całkowity chaos, który okazał się wodą na młyn młodzieży z Oporowskiej. Kiedy w 60 minucie Śląsk podwyższył na 2:0 stało się jasnym, że trzy punkty zostaną na miejscu. Nie pomogły zmiany trenera Kowalczyka. Jednym zamachem trener żernickiej drużyny zamienił ofensywne trio Moll-Telatynski-Swaczeński na Czerwiński-Szewczyk-Napieralski. Zmiana ta jednak nie wpłynęła na ofensywne poczynania Piasta. Śląsk natomiast nie zrezygnował z podreperowania bilansu bramkowego. Zawodnicy Jawnego przerażająco łatwo dochodzili do sytuacji podbramkowych, a katem gościom zza miedzy okazał się Szczepan, który indywidualnymi akcjami dobił w końcówce meczu piłkarzy z Osinieckiej.
Śląsk wygrał aż 5:0 i trzeba przyznać, że było to zwycięstwo w pełni zasłużone. Trzeba również przyznać, że Piast pierwszy raz starł się z tak dobrze grającym rywalem. Można śmiało postawić tezę, że tak grający Śląsk, to nie tylko pierwszy kandydat do awansu, ale również faworyt rozgrywek na poziomie oczko wyższym.
Piłkarze Piasta wracają natomiast na Żerniki na tarczy, jednak znając ambicję zespołu Kowalczyka, zawodnicy z Osinieckiej będą chcieli zatrzeć nieprzyjemne wrażenie już w najbliższą sobotę. Przed piłkarzami Piasta trzy bardzo ważne mecze domowe. W najbliższą sobotę, o godz. 14.00 rozpocznie się starcie z MKP Wołów. Wszystkich kibiców zapraszamy bardzo serdecznie, aby już dziś zaplanowali sobie nadchodzącą sobotę tak, aby móc uczestniczyć w tym bardzo ważnym dla Wrocławian spotkaniu.