Kadra Piasta dopięta!

Do ostatniej chwili kibice Piasta zmuszeni byli zaczekać na informacje dotyczące zmian w zespole z Żernik w nadchodzącym sezonie. To staje się już regułą, że kluczowym słowem podczas opisów spotkań towarzyskich wszystkich niemal drużyn jest "zawodnik testowany". Cokolwiek oznacza to słowo - klucz, rzeczywiście, do momentu ostatecznego uprawnienia danego zawodnika do gry, nieodpowiedzialnym jest pisać o ruchach transferowych.
Dziś jednak kadra Piasta Żerniki na sezon 2019/2020 dopięta została na ostatni guzik i trzeba przyznać, że ekipa trenera Kowalczyka wygląda bardzo obiecująco. Zacznijmy jednak od ubytków.
Przede wszystkim z drużyną z Osinieckiej 9 pożegnał się jej kapitan, a jednocześnie wychowanek Piasta Żerniki Kuba Myka. Pożegnał się sportowo, bo z pewnością serce Kuby już na zawsze będzie biło na żółto i czarno. Nie jest też powiedziane, że Kuba nie stęskni się niebawem za murawą i zapachem szatni.
Osiniecką opuścili także dwaj piłkarze, którzy wrócili w rodzinne strony. Mateusz Czerwiński został piłkarzem Karkonoszy Jelenia Góra, a Bartosz Bicz został wypożyczony do Orli Wąsosz.
Z kontuzjami walczą w dalszym ciągu Tomasz Swaczeński oraz Grzegorz Tomasiuk i ich występ w najbliższej rundzie jest wykluczony. Z wypożyczenia do Wratislavii Wrocław wrócił Mikołaj Skowroński, ale najbliższy rok młody wychowanek Parasola spędzi w Pogoni Miękinia pod okiem jakże dobrze znanego na Żernikach Tomasza Kosztowniaka.
Z wypożyczenia do Parasola Wrocław wrócił natomiast wychowanek tego klubu Adrian Barański, który w sezonie 2017/2018 strzelił dla Piasta kilka kluczowych goli w debiutanckim sezonie zespołu na boiskach IV ligi.
Adrian będzie miał jednak ogromne wsparcie w formacjach ofensywnych, ponieważ po odejściu Czerwińskiego Piast pozyskał dwóch wyśmienitych zawodników, którzy z pewnością będą napędzać grę do przodu zespołu Kowalczyka.
Pierwszym z nich jest Brazylijczyk Jhon Lee Do Carmo, ten sam, który przed dwoma miesiącami przyczynił się znacząco do porażki Piasta w Świdnicy, dla której barw grał w ubiegłym sezonie. Jhon to świetnie wyszkolony technicznie zawodnik, który może grać na kilku pozycjach włączając skrzydła i środek pola. Kto wie, czy jednak jeszcze większym wzmocnieniem Piasta w ataku nie jest wychowanek Nysy Kłodzko Mikołaj Kotfas. Młody snajper w zeszłym sezonie strzelił wiele bramek dla drugiej drużyny Śląska, która po prostu "rozstrzelała" IV ligę dolnośląską. Aż strach pomyśleć, co będzie kiedy Ci dwaj piłkarze zgrają się na dobre z takimi napastnikami jak Antonio, Maciej Kowalczyk, czy Kuba Telatyński... A jeśli do tego dołożymy szalenie kreatywne skrzydła (Taranek, Tylka, Szewczyk) i przygotowywanego do roli lidera Roberta Pikulickiego... wydaje się, że Piast będzie groźny dla wszystkich zespołów w lidze.
Trener Kowalczyk nie zachłysnął się jednak bogactwem w ataku i nie zapomniał o formacji defensywnej. Tracąc takiego zawodnika jak Bicz stało się oczywistym, że Piast potrzebuje przynajmniej jednego gracza na zabezpieczenie własnej bramki. Kibiców Żernik w dalszym ciągu uspakajać będą Mikuś, Łuczkiewicz, Głęboki, Nowicki, czy Makar jednak do formacji defensywnych zespołu dołączył bardzo utalentowany, 19 letni wychowanek Odry Wodzisław Nataniel Wybraniec. Silny fizycznie, szybki i zdecydowany piłkarz może grać z powodzeniem na półbocznych pozycjach stoperów, jak i na pozycji numer sześć. Nataniel może okazać się sporym wzmocnieniem drużyny z Żernik, a biorąc pod uwagę jego charakter wydaje się oczywistym, że pod okiem trenera Kowalczyka ten chłopak rozwinie się bardzo szybko.
Do formacji obronnej Piasta lada dzień dołączy jeszcze jeden bardzo utalentowany zawodnik, jednak póki co jego personalia nie zostaną jeszcze podane.
Nie tylko jednak w polu na Osinieckiej rozegra się sportowa rywalizacja o grę w podstawowym składzie. Historia Piasta to historia bramkarzy-herosów. Począwszy od Roberta Nowickiego, przez Patryka Bednarka i innych, przy Osinieckiej zawsze bronili wspaniali bramkarze. Kłopot w tym, że najczęściej nie mieli zmienników. Zdarzało się, że były sezony, gdy przy kontuzji jedynego golkipera w bramce na długie tygodnie stawał któryś z piłkarzy z pola.
Standardy, jak i cały klub, zmieniają się jednak nieustannie. Tym razem sytuacja braku golkipera w szeregach Piasta nie będzie miała miejsca. Mało tego, Marek Kowalczyk ma do dyspozycji trzech bardzo wyrównanych zawodników na pozycji numer jeden. A wszystko dlatego, że szeregi drużyny z Żernik wzmocnił Michał Sadyś. Zawodnik pozyskany z AKS Strzegom ma za sobą karierą za granicą w klubie z Cork, a jego rywalizacja z Bartkiem Guździołem i Mateuszem Pitkiem może wyjść wszystkim tylko na dobre.
W kadrze Piasta jest w obecnej chwili dwudziestu zadowodników. Dojdzie jeszcze dwóch bardzo perspektywicznych graczy i trzeba przyznać, że trudno szukać słabych stron w ekipie z Osinieckiej. Zespół jest bardzo młody, ale już doświadczony. Indywidualności powinny przyciągnąć na trybuny stadionu żernickiego wielu kibiców oraz koneserów piłki nożnej. Miejmy nadzieję, że wynik sportowy również nie zawiedzie. Przed trenerem nie zostały postawione spektakularne cele liczbowe jednak wiadomo, że rozwój sportowy pierwszej drużyny to jednocześnie dźwignia dla całego klubu. A przecież wszyscy idziemy w tym samym kierunku.
Hej Piast