Cenne zwycięstwo w Świdnicy

Po czterech porażkach z rzędu Piast wreszcie odniósł ważne zwycięstwo, które jest tym cenniejsze, iż wywalczone na bardzo trudnym terenie w Świdnicy.
Pod nieobecność Samca i Łuczkiewicza, tym razem parę stoperów Piasta tworzyć mieli Gąsior z Mikusiem. Na bokach obrony trener Grabowski wobec kontuzji Bąkowskiego zdecydował się postawić na Makara i Taranka. Po niezłym meczu w Bardzie na pozycji numer sześć zadomowił się Damian Głęboki, a za rozgrywanie odpowiedzialni byli Myka i Pikulicki. Na skrzydłach od pierwszych minut w zespole Piasta kibice zobaczyli Szewczyka i Tylkę, a wysuniętym napastnikiem miał być tym razem Maciej Kowalczyk.
Ustawienie zespołu Piasta okazało się strzałem w dziesiątkę. Od pierwszych minut Wrocławianie osiągnęli sporą przewagę w środku pola, skąd wyprowadzali groźne ataki na bramkę Kota. Najbliżej pokonania świdnickiego bramkarza był Robert Pikulicki, który kilkukrotnie starał się go przechytrzyć. Sztuka ta omal mu się nie udała w 34 minucie, kiedy to po kapitalnej akcji młody wychowanek Śląska położył w polu karnym dwóch obrońców i posłał piłkę w kierunku dalszego słupka bramki Polonii. Futbolówka minęła jednak ostatecznie o centymetry bramkę Kota. Gospodarze starali się stwarzać groźne sytuacje głównie po stałych fragmentach gry. Kilkukrotnie piłka przelatywała przed nosem Guździoła, jednak nikt ze świdnickiej drużyny nie zdołał ani razu wykorzystać takiej sytuacji.
Do przerwy wynik nie został otwarty, choć wyraźnie lepsze wrażenie robili przyjezdni. Druga połowa rozpoczęła się od wściekłych ataków gospodarzy. Guździoł i spółka przetrwali jednak krótki napór Polonii i po chwili znów przejęli kontrolę na meczem. W 56 minucie Piast powinien prowadzić. Pikulicki w sytuacji sam na sam z Kotem przelobował bramkarza Polonii, jednak piłkę z linii bramkowej zdołał cudem wybić obrońca ze Świdnicy. Wrocławianie nie rezygnowali jednak ze zdobycia zwycięskiej bramki, a widząc ubywające siły w szeregach rywala żółto - czarni zaatakowali jeszcze mocniej. Uwieńczeniem dobrej gry zespołu Grabowskiego była bramka zdobyta w 61 minucie meczu przez Macieja Kowalczyka. Doświadczony napastnik Piasta wykonywał rzut wolny bezpośredni niemal z końcowej linii boiska. Ku rozpaczy świdnickiej publiczności popularny Kowal sprytnym strzałem umieścił piłkę pod poprzeczką bramki strzeżonej niedokładnie tym razem przez Kota.
Po straconym golu Świdniczanie rzucili się wściekle do odrabiania strat. Piast natomiast cofnął się czekając na kontrę, która zakończyłaby emocje w sobotniej konfrontacji. I rzeczywiście, Wrocławianie kilkukrotnie postraszyli gospodarzy, jednak w kilku sytuacjach zabrakło wykończenia.
Zamiast tego w tarapatach znalazł się w ostatnich minutach Bartłomiej Guździoł. W 82 minucie pomocnik Polonii mógł doprowadzić do wyrównania, jednak jego strzał z dziesięciu metrów okazał się niecelny. Pomimo iż sędzia główny zawodów doliczył do regulaminowego czasu kilka minut wynik nie uległ zmianie i jakże ważne trzy punkty pojechały wraz z piłkarzami Piasta do Wrocławia.
Waga rzeczonych trzech punktów jest o tyle istotna, że wobec porażki Wiwy Goszcz Piast na trzy kolejki przed końcem ligi zapewnił już sobie definitywne utrzymanie w szeregach czwartoligowców na kolejny sezon. Co więcej, przed piłkarzami z Osinieckiej dwa mecze z drużynami z dołu tabeli. Biorąc pod uwagę, że do zespołu powracają Łuczkiewicz i Samiec, kibice wrocławskiej ekipy mogą mieć nadzieję na całkiem udany finisz rozgrywek. W zasięgu Piasta jest co najmniej szósta lokata, która byłaby na pewno dużym sukcesem beniaminka z Osinieckiej, którego przed sezonem wszyscy skazywali na szybki powrót do okręgówki.
Już w najbliższy czwartek Piast zagra przed własną publicznością z czerwoną latarnią ligi Karoliną Jaworzyna Śląska. Zespołu z Jaworzyny nie wolno jednak lekceważyć, o czym Wrocławianie przekonali się w rundzie jesiennej remisując dość szczęśliwie w wyjazdowym meczu 1:1. Czy tym razem Piast weźmie rewanż za tamten nieudany pojedynek? Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy, aby przekonali się o tym na własne oczy. Pierwszy gwizdek spotkania Piast - Karolina zabrzmi na stadionie przy ul. Osinieckiej 9, 31 maja o godzinie 17.00. Hej Piast!