Bomba na start Młodzika. Piast - Brochów 8:1

Przed startem pierwszego, historycznego sezonu w wykonaniu nowo powstałej drużyny Młodzika Piasta nie obyło się bez obaw i dylematów. Drużyna budowana przez krótki okres stanowiła wielką niewiadomą dla trenera, kibiców, ale i samych piłkarzy. Dość wspomnieć, że w kadrze zespołu Tomasza Piątkowskiego znalazło się tylko trzech piłkarzy w roczniku 2007, a więc najstarszym dozwolonym w kategorii Młodzik. Jakby tego było mało, w kolejnym roczniku 2008 również na dzień dzisiejszy występuje jedynie trzech zawodników. Resztę kadry Piasta stanowią chłopcy w rocznikach 2009, 2010 i 2011! (również po trzech w każdym roczniku).
Kiedy na stadionie przy ul. Osinieckiej zameldowali się goście z Brochowa, postronni kibice mogli sądzić, że przewaga, przynajmniej fizyczna, będzie zdecydowanie po stronie gości.
Trener Piątkowski rozpoczął inauguracyjny mecz w ustawieniu z najstarszymi swoimi zawodnikami. W bramce zobaczyliśmy Cyryla Babiarza. W obronie Mateusza Ślepeckiego, Michała Kowalskiego i Kamila Pomorskiego. Środek pola zabezpieczał Rafał Strzelecki, a w linii pomocy dzielnie mu sekundowali Patryk Olejnik, Adrian Jędraszek i Maciej Gemza. W ataku rozpoczął Antoni Sznajder.
W pierwszych fragmentach meczu nic nie zapowiadało pogromu, jakim zakończyło się finalnie spotkanie. Goście prezentowali się bardzo dobrze, a w 7 minucie gospodarzy przed utratą bramki uratowała poprzeczka. Chwilę potem chłopcy z Brochowa zdobyli nawet bramkę, jednak jej autor oddawał strzał z pozycji spalonej.
Wreszcie, w 10 minucie meczu, odpaliły Piastunki. W sporym zamieszaniu podbramkowym najwięcej przytomności wykazał najmniejszy na boisku Adrian Jędraszek (rocznik 2010) i padła pierwsza, historyczna bramka dla Młodzika w żółto - czarnych barwach.
W kolejnych minutach przewaga Piasta wzrosła. Środek pola całkowicie zdominowany został przez kapitana Piasta Rafała Strzeleckiego. Bardzo pewnie tyły zabezpieczali Mateusz Ślepecki oraz świetnie spisujący się na lewej flance Michał Kowalski. Antoni Sznajder nękał natomiast co chwilę obronę KS. Bardzo widoczny był na prawym skrzydle Patryk Olejnik, który raz po raz przedzierał się pod bramkę rywala. W końcu, w 20 minucie, Piast za sprawą bardzo dobrego tego dnia Macieja Gemzy zdobył drugą bramkę, która podcięła skrzydła rywalom. Na 3:0 podwyższył Kamil Pomorski, a tuż przed przerwą potężną bombą zza pola karnego popisał się Strzelecki. W międzyczasie ten sam zawodnik powinien zdobyć jeszcze jednego gola, ale piłka po strzale młodego pomocnika Piasta trafiła w słupek. Goście nie mieli już do przerwy nic do powiedzenia i na odpoczynek oba zespoły schodziły przy czterobramkowym prowadzeniu gospodarzy.
Wynik do przerwy uśpił nieco piłkarzy Piasta, ponieważ pomimo przestróg trenera Piątkowskiego nie weszli oni dobrze w drugą część spotkania. Goście w 33 minucie zdobyli honorowego gola, który jednak podziałał na gospodarzy wyłącznie mobilizująco. Kanonada trwała więc w dobre, a na listę strzelców wpisywali się kolejno: Sznajder, Olejnik, Strzelecki i Pietrowski. Gdyby młodzicy z Osinieckiej wykorzystali wszystkie swoje okazje wynik byłby jeszcze bardziej okazały, choć trzeba uczciwie przyznać, że goście z Brochowa do końca grali o zmianę niekorzystnego rezultatu. Kto wie, jakby się ten mecz potoczył, gdyby ambitne Semafory zdobyły pierwszą bramkę, no co miały przecież kilka okazji na początku spotkania.
Suma summarum jednak mecz inauguracyjny Piast - KS Brochów zakończył się wysokim zwycięstwem gospodarzy i trzeba w tym miejscu jeszcze raz podkreślić, że sporo minut na boisku spędzili młodzi piłkarze z roczników 2010 i 2011, a więc nie tylko Orlicy, ale nawet Żacy. W tej najmłodszej kategorii mogą jeszcze występować bracia Zielińscy (Bartłomiej i Jakub) oraz Jakub Wąsiak. Wczoraj, bez kompleksów dla nawet cztery lata starszych rywali młodzi adepci futbolu świetnie poczynali sobie w inauguracyjnym meczu na Żernikach. Podobnie zaledwie o rok od nich starsi Szymon Bąkowski i strzelec otwierającej bramki Adrian Jędraszek.
Brawa, brawa i jeszcze raz brawa. Na usta cisnął się tylko ciepłe słowa, jednak pamiętać należy, że to dopiero pierwszy mecz Młodzików z Osinieckiej. Najbardziej jednak cieszy nie sam wynik, ale gra zespołu trenera Piątkowskiego. Biorąc pod uwagę wiek piłkarzy z Osinieckiej w przyszłość możemy spoglądać ze stoickim spokojem. Gratulacje dla trenera i całego młodego zespołu. Hej Piast!!!